From: Ambasada
RP w Rosji
Sent: Friday, April
23, 2010 3:40 PM
To:
Subject: CLARIS NR: 563 Dot.: nowa umowa
rosyjsko-ukraińska (Flota Czarnomorska, gaz)
= =
=
CLARIS
NR: 563 Dot.: nowa umowa rosyjsko-ukraińska (Flota
Czarnomorska, gaz) SL:
CP: M: Charków D:
2010.04.22
MSZ
DW Bratkiewicz
Kijów
Kluczkowski
relacjezpublikacji@msz.gov.pl
---
„Kommiersant”,
2010.04.22., W. Sołowiow: „Ze skrajności w skrajność. Kijów szybko pokochał
rosyjską flotę i zobojętniał w stosunku do NATO w podzięce za tani rosyjski
gaz.”
21.04.2010
Moskwa zgodziła się sprzedawać gaz swojemu sąsiadowi z 30% rabatem w zamian za
gwarancję przebywania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu do 2042 r.
Umowa zapewnia rosyjskiej wojennej flocie minimum 30 lat stacjonowania na
Krymie, a Ukrainie na wiele lat zamyka drogę do NATO. Według W. Janukowycza
dzięki bezprecedensowej rosyjskiej zniżce Ukraina dostała „realny środek
inwestycyjny” wart ok. 40 mld dol. O umowie ukraiński prezydent wypowiadał się
ciepło i z sympatią: „Nasi przyjaciele chcieli mieć jasność w tej kwestii. I my
rozpatrzyliśmy ten problem” – powiedział ze zwycięską z niewiadomych przyczyn
miną. Wyraził opinię, że: „jeśli każde spotkanie będzie się kończyć takimi
decyzjami, to szybko nadrobimy czas ochłodzenia w naszych stosunkach”, a
ukraiński dziennikarz dodał szeptem: „i staniemy się częścią Rosji”. D.
Miedwiediew wyraził przekonanie, że przedłużenie czasu przebywania Floty
Czarnomorskiej w Sewastopolu jest gwarancją europejskiego bezpieczeństwa w
basenie Morza Czarnego. Podkreślił też, że podpisaną umowę można rozumieć jako
jego osobisty wkład w bezpieczeństwo w Europie. „Rosja wytargowała dla siebie
geopolityczne ustępstwo, o którym jeszcze niedawno nie można było nawet
pomarzyć. Po pierwsze, Rosja (…) zamknęła kwestię przebywania swojej floty na
Krymie i nie musi teraz spieszyć się z budową nowej silnej bazy w Noworosyjsku.
A po drugie, podpisana wczoraj umowa na długo zamyka Ukrainie drogę do NATO,
ponieważ do paktu nie przyjmuje się państw, w których mają swoje bazy obce
wojska”. Zapytany czy inni partnerzy FR w WNP mogą liczyć na podobne jak Ukraina
„gazowe preferencje”, D. Miedwiediew odpowiedział: „co się tyczy innych państw,
to trzeba najpierw sprawdzić czy za ich słowami stoją też czyny. Czym innym jest
realne partnerstwo, a czym innym deklarowanie swoich zamiarów”. Tymi słowy miał
on dać do zrozumienia, że jeśli ktoś chce liczyć na przychylne traktowanie ze
strony Moskwy, powinien brać przykład z W. Janukowycza.
Komentarze
do artykułu: „Czy flota była tyle warta?”
W.
Ozerow, przewodniczący Komitetu Rady Federacji ds.
Obrony: „
Była. Sewastopol to historyczna i dobrze wyposażona baza Floty na Morzu Czarnym.
W innym przypadku trzeba by było rozbudować port w Noworosyjsku, przygotowywać
inne bazy. Tak, a poprawa stosunków z Ukrainą jest strategicznie ważna. Liczby
rzeczywiście są duże, ale nie mniejsze preferencje dajemy Białorusi, a
Łukaszenko i tak odgraża się pogorszeniem
stosunków.”
B.
Niemcow, polityk, w latach 2005-2006 doradca prezydenta Ukrainy:
„Nie,
za takie pieniądze można było wymagać i więcej. Chociaż nie wykluczam wariantu
„typu Łukaszenki” – on cały czas nam coś obiecuje, dostaje zniżki i… się rzuca.
Aby przedłużyć czas stacjonowania Floty Czarnomorskiej w Krymie potrzebna jest
zmiana ukraińskiej konstytucji. Janukowycz to słaby prezydent, lecz może się
okazać, że właśnie to będzie jego siłą.”
Oleg
Żilin, wiceprezes Rosyjskiego Towarzystwa Gazowego: „Lojalność
polityczna jest warta swojej ceny. Tym bardziej, że w tym przypadku podjęto
decyzję nie tylko o Flocie Czarnomorskiej, ale też o całym Krymie. I nie sądzę,
że 30% to duża zniżka. Oprócz tego wczoraj rozwiązano wiele spornych kwestii
dot. zarządzenia systemem przesyłu gazu i jego podziemnego
magazynowania.”
P.
Nefidow, dyrektor generalny Rady Bankowości i Finansów w
WNP: „Nie
chodzi tylko o flotę. W dłuższej perspektywie na umowie zyska cała gospodarka,
odnowionych zostanie wiele obszarów współpracy. Spójrzmy chociażby na zakup
ukraińskich silników do naszych helikopterów – to nie mało. A umowa o Flocie
Czarnomorskiej tym bardziej jest uzasadniona. Do dzisiaj nikomu jeszcze nie
udało się dokładnie obliczyć, jakie będą koszty budowy nowej bazy w
Noworosyjsku. W tym przypadku pieniądze niewydane, to pieniądze
zarobione.”
A.
Cohen, główny ekspert z The Heritage Foundation:
“Nie, baza jest warta mniej niż 0,5 mld dol., a Rosja płaci znacznie więcej.
Światowe ceny za dzierżawę morskich baz są znacznie niższe, a flota jest stara i
niespecjalnie przygotowana do walki. Już prędzej jest to cena za zmianę
orientacji politycznej. Umowa będzie obowiązywać tak długo, jak długo Janukowycz
będzie u władzy. Janukowycz i jego przyjaciele otrzymają gaz z 30 % zniżką, z
możliwością jego wywozu do Europy. Dla nich jest to świetny interes. Ale dla
Rosji ...”
M.
Romanowskij, prezes Związku Rosyjskich Armatorów: „Było
warto, choć nie jest to kwestia pieniędzy. Budowa alternatywnej floty w
Noworosyjsku kosztowałaby 400 mld dol., a my oddajemy Ukrainie zaledwie 40. Ale
pieniądze to nie jest główna kwestia. Próbowaliśmy opanować Sewstopol nie jedną
setkę lat i rezygnacja z niego byłby zdradą.”
J.
Fiodorow, przewodniczący komisji państwowej Dumy ds. polityki ekonomicznej:
„To
jest kwestia bezpieczeństwa geopolitycznego, a na nie, pieniędzy żałować się nie
powinno. Może się zdarzyć, że Flota Czarnomorska będzie ochraniać i Rosjan, i
Ukraińców. Dlatego nie tylko my płacimy: dokłada się też Ukraina. Znajduje się
tam przecież i ukraińska flota, która w razie potrzeby będzie walczyć razem z
naszą”.
A.
Szarawin, dyrektor Instytutu Analizy Politycznej i Wojskowej:
„Ukraina
i tak nie jest w stanie płacić za gaz tyle, ile byśmy chcieli. A flota, chociaż
ma ograniczone znaczenie, jest konieczna do zabezpieczenia granic w perspektywie
gazociągu South Stream. Tak, flota jest przestarzała, ale Miedwiediew i
Janukowycz umówili się, że zostaną tam wprowadzone nowoczesne
okręty.”
M.
Kasjanow, lider Unii Narodowo -Demokratycznej: „Czy
wydatki Rosji się opłacą, dopiero się okaże. Będzie to zależało od tego, co nasz
rząd zrobi w Sewastopolu. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że takie umowy będą
działać na rzecz poprawy stosunków rosyjsko-ukraińskich. Dla Ukrainy ich wynik
jest bardzo korzystny: 40 mld dol. plus finansowanie rozwoju
Sewastopola.”
A.
Miller: „Cena pytania” – komentarz pracownika Instytutu Informacji Naukowej ds.
Nauk Społecznych RAN: „Kwestie
stosunków rosyjsko-ukraińskich tradycyjnie dzieli się na trzy grupy:
ekonomiczną, polityczną i humanitarną. Czego może oczekiwać Moskwa od prezydenta
Janukowycza w każdym z tych obszarów? Sytuacja
gospodarcza na Ukrainie jest bardzo trudna, a obniżka cen gazu to kwestia
przetrwania gospodarki. Rewizja umów gazowych jest nieunikniona, ponieważ
Ukraina płaci za gaz więcej niż państwa UE. Twarde negocjacje prowadzone są w
kwestii kompensacji strat Gazpromu. Nawet w dzień przed spotkaniem Janukowycza i
Miedwiediewa w Charkowie premier Azarow przyleciał do W. Putina do Moskwy. Rosja
dostanie jednak w końcu to, co chce, ponieważ większość tego co będzie musiała
oddać Janukowycz zabierze swoim przeciwnikom politycznym i związanemu z nimi
biznesowi. Pakiet kompensacji będzie różnorodny ponieważ główne środki Kijowa –
rurociągi, bardzo straciły na wartości.
W
politycznym obszarze Rosja otrzyma tym więcej, im mniej będzie wywierać na
Ukrainę presji w kwestii politycznej integracji, na którą nie jest ona gotowa.
Kwestia NATO zniknęła już z porządku obrad, tak samo jak i projekt budowy
bałtycko-czarnomorskiego antyrosyjskiego łuku. Udało
się już uzgodnić naprawdę kluczową kwestię przedłużenia stacjonowania Floty
Czarnomorskiej na Krymie.
Ta
sama zasada: „nie naciskać” tyczy się też sfery humanitarnej. Krawczuk i Kuczma,
wybrani głosami wschodniej i południowej Ukrainy, niezmiennie przechodzili do
polityki umiarkowanej ukrainizacji, aby wzmocnić swoją pozycję na zachodzie
kraju. Janukowycz postąpiłby tak samo gdyby zwyciężył w wyborach w 2004 r.
Jednakże od tego czasu wiele się zmieniło. Jego poprzednik, Juszczenko,
przesadził tak bardzo, że teraz Janukowycz wygrywa, naprawiając tylko jego
błędy. Histeryczną reakcję nacjonalistycznej opozycji także może ignorować:
projekt budowy jednokulturowego państwa narodowego upadł całkowicie. Janukowycz
nie powinien się teraz kierować czyimiś częściowo fetyszystycznymi oczekiwaniami
wobec zagwarantowania językowi rosyjskiemu statusu języka państwowego. Oficjalny
status języka rosyjskiego na poziomie regionalnym, usunięcie jego dyskryminacji
w edukacji, telewizji i kinie, zaprzestanie antyrosyjskiej polityki
historycznej— to wszystko sprzyja interesom i samej Ukrainy, i W. Janukowycza
jako nowego prezydenta.
Jeśli
Janukowycz, Azarow i Partia Regionów będą w stanie kontrolować swoje „zapędy” w
kwestii podziału własności, to mają szansę na zdobycie stabilnej politycznej
przewagi na Ukrainie i stać się konstruktywnym partnerem dla Moskwy. Poprzednie
lata powinny były nauczyć Kreml, że warto doceniać obecność takiego partnera w
Kijowie.”
„Izwestia”,
2010.04.22, komentarze
W.
Żarichin, Zastępca
Dyrektora Instytutu Państw WNP: „Umowa
dotycząca wydłużenia czasu stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Krymie jest
oczywiście kompromisem. Kompromisem, który nie zmniejsza ceny gazu dla Ukrainy,
ale podnosi ceny wynajmu floty dla Rosji. Taka wymiana ma miejsce. I trzeba
powiedzieć, że uzyskana suma jest dokładnie taka, o której mowa w ukraińskiej
prasie – rzeczywista cena wynajmu jest w przybliżeniu równa zniżkom na gaz.
Należy jednak zaznaczyć, że wydarzenie, które miało już miejsce, może okazać się
nierozważne. Umowy międzynarodowe muszą być ratyfikowane przez parlamenty obu
krajów. W Rosji specjalnych problemów nie widzę, ale na Ukrainie, będzie to
przedmiotem bardzo poważnych dyskusji. Blok Julii Tymoszenko i frakcja Nasza
Ukraina będą się temu sprzeciwiać.”
J.
Diskin, współprzewodniczący Rady ds. Strategii Narodowej:
”Ta
umowa to odpowiedź dla tych wszystkich, którzy twierdzili, ze zwycięstwo
Janukowycza nic nie zmieni w stosunkach rosyjsko-ukraińskich. Nie sądzę, że był
to trudny kompromis. Przypomnijmy , że Janukowycz jeszcze przed wyborami mówił,
iż zwycięstwo odpowiedzialnych sił Ukrainy, które opowiadały się za przyjaźnią z
Rosją, otworzy drogę do rozwiązania kwestii Floty Czarnomorskiej. On po prostu
zrobił to, co obiecał. Ta umowa to demonstracja tego, że Ukraina wraca na drogę
przyjaźni i ścisłej współpracy z Rosją. Pozycja prezydenta Ukrainy daje
możliwość strategicznego rozwoju Floty Czarnomorskiej, otwiera drogę do tego, by
upewnić się, że tradycyjne dla Floty Czarnomorskiej stocznie Nikołajewa będą
budować nowe okręty.”
W.
Komojedow, admirał, były dowódca Floty
Czarnomorskiej:
„Dwóch Słowian zrobiło wielki krok ku sobie! Tę decyzję podjęto w interesie i
Ukrainy, i Rosji, która bez Sewastopola jest jak niepełnosprawny bez ręki, bez
nogi i bez mózgu. W ten sposób zatkaliśmy gardła nacjonalistom, którzy próbowali
robić zamieszanie na Ukrainie. Oczywiście jest jeszcze inna kwestia – ta decyzja
ma wymiar ekonomiczny. Ale to nieważne, liczy się sam fakt. Teraz
najistotniejsze jest by wyposażyć flotę w nowe okręty. Potrzeba 100 statków i 25
tys. pracowników.”
S.
Markow, Dyrektor Instytutu Badań Politycznych: „Ukraińska
opozycja na pewno stwierdzi, ze umowa jest niekonstytucyjna (Konstytucja
zabrania obecności obcych baz wojskowych na jej terytorium po 2017 roku). Należy
jednak przypomnieć, że Trybunał Konstytucyjny Ukrainy uznał już rozmieszczenie
Floty Czarnomorskiej za uzasadnione. Co za tym idzie, zakaz nie dotyczy
rozszerzenia starych umów podpisanych przed przyjęciem Konstytucji Ukrainy, ma
zastosowanie tylko do nowych umów dotyczących baz. W odniesieniu do umów
gazowych, są one dokonywane w celu poprawy stosunków między Rosją i Ukrainą.
Rosja faktycznie płaci 40 mld dol., ale będzie rekompensować sobie tę stratę
poprzez realizację wspólnych projektów.”
/-/BAHR
+++