Od: Sitarski Adam Piotr
Wysłano: 23 квітня 2010 р. 15:48
Do: Bobak Przemysław; Borawski Piotr; Cieszkowski Andrzej; Darski Radosław; Dziedzic Jarosław; Górczyński Dariusz; Kaźmierczak Łukasz; Kostrzewa Anna; Kowalczuk Roman; Kozłowska Anna [DW]; Krupa Karolina; Łabenda Michał; Maszkiewicz Mariusz; Misiak Sławomir; Mojkowski Andrzej; Orłowski Tomasz [DW]; Płomiński Krzysztof; Słupek Daniel; Strokowska Marzena; Ślebioda Maria; Trojanek Remigiusz; Twardowska Małgorzata; Walczak Anna; Żochowski Marcin; Żwirski Maciej
Temat: MOSKWA CLARIS NR: 563 Dot.: nowa umowa rosyjsko-ukraińska (Flota Czarnomorska, gaz)

 

 


From: Ambasada RP w Rosji
Sent: Friday, April 23, 2010 3:40 PM
To: DW Sekretariat; Relacje z publikacji; Ambasada RP na Ukrainie
Subject: CLARIS NR: 563 Dot.: nowa umowa rosyjsko-ukraińska (Flota Czarnomorska, gaz)

 

= = =

CLARIS NR: 563    Dot.: nowa umowa rosyjsko-ukraińska (Flota Czarnomorska, gaz)  SL:        CP:        M: Charków D: 2010.04.22

 

 

MSZ DW Bratkiewicz

Kijów Kluczkowski

relacjezpublikacji@msz.gov.pl

---

„Kommiersant”, 2010.04.22., W. Sołowiow: „Ze skrajności w skrajność. Kijów szybko pokochał rosyjską flotę i zobojętniał w stosunku do NATO w podzięce za tani rosyjski gaz.”

21.04.2010 Moskwa zgodziła się sprzedawać gaz swojemu sąsiadowi z 30% rabatem w zamian za gwarancję przebywania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu do 2042 r. Umowa zapewnia rosyjskiej wojennej flocie minimum 30 lat stacjonowania na Krymie, a Ukrainie na wiele lat zamyka drogę do NATO. Według W. Janukowycza dzięki bezprecedensowej rosyjskiej zniżce Ukraina dostała „realny środek inwestycyjny” wart ok. 40 mld dol. O umowie ukraiński prezydent wypowiadał się ciepło i z sympatią: „Nasi przyjaciele chcieli mieć jasność w tej kwestii. I my rozpatrzyliśmy ten problem” – powiedział ze zwycięską z niewiadomych przyczyn miną. Wyraził opinię, że: „jeśli każde spotkanie będzie się kończyć takimi decyzjami, to szybko nadrobimy czas ochłodzenia w naszych stosunkach”, a ukraiński dziennikarz dodał szeptem: „i staniemy się częścią Rosji”. D. Miedwiediew wyraził przekonanie, że przedłużenie czasu przebywania Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu jest gwarancją europejskiego bezpieczeństwa w basenie Morza Czarnego. Podkreślił też, że podpisaną umowę można rozumieć jako jego osobisty wkład w bezpieczeństwo w Europie. „Rosja wytargowała dla siebie geopolityczne ustępstwo, o którym jeszcze niedawno nie można było nawet pomarzyć. Po pierwsze, Rosja (…) zamknęła kwestię przebywania swojej floty na Krymie i nie musi teraz spieszyć się z budową nowej silnej bazy w Noworosyjsku. A po drugie, podpisana wczoraj umowa na długo zamyka Ukrainie drogę do NATO, ponieważ do paktu nie przyjmuje się państw, w których mają swoje bazy obce wojska”. Zapytany czy inni partnerzy FR w WNP mogą liczyć na podobne jak Ukraina „gazowe preferencje”, D. Miedwiediew odpowiedział: „co się tyczy innych państw, to trzeba najpierw sprawdzić czy za ich słowami stoją też czyny. Czym innym jest realne partnerstwo, a czym innym deklarowanie swoich zamiarów”. Tymi słowy miał on dać do zrozumienia, że jeśli ktoś chce liczyć na przychylne traktowanie ze strony Moskwy, powinien brać przykład z W. Janukowycza.

Komentarze do artykułu: „Czy flota była tyle warta?”

W. Ozerow, przewodniczący Komitetu Rady Federacji ds. Obrony: „ Była. Sewastopol to historyczna i dobrze wyposażona baza Floty na Morzu Czarnym. W innym przypadku trzeba by było rozbudować port w Noworosyjsku, przygotowywać inne bazy. Tak, a poprawa stosunków z Ukrainą jest strategicznie ważna. Liczby rzeczywiście są duże, ale nie mniejsze preferencje dajemy Białorusi, a Łukaszenko i tak odgraża się pogorszeniem stosunków.”

B. Niemcow, polityk, w latach 2005-2006 doradca prezydenta Ukrainy: „Nie, za takie pieniądze można było wymagać i więcej. Chociaż nie wykluczam wariantu „typu Łukaszenki” – on cały czas nam coś obiecuje, dostaje zniżki i… się rzuca. Aby przedłużyć czas stacjonowania Floty Czarnomorskiej w Krymie potrzebna jest zmiana ukraińskiej konstytucji. Janukowycz to słaby prezydent, lecz może się okazać, że właśnie to będzie jego siłą.”

Oleg Żilin, wiceprezes Rosyjskiego Towarzystwa Gazowego: „Lojalność polityczna jest warta swojej ceny. Tym bardziej, że w tym przypadku podjęto decyzję nie tylko o Flocie Czarnomorskiej, ale też o całym Krymie. I nie sądzę, że 30% to duża zniżka. Oprócz tego wczoraj rozwiązano wiele spornych kwestii dot. zarządzenia systemem przesyłu gazu i jego podziemnego magazynowania.”

P. Nefidow, dyrektor generalny Rady Bankowości i Finansów w WNP: „Nie chodzi tylko o flotę. W dłuższej perspektywie na umowie zyska cała gospodarka, odnowionych zostanie wiele obszarów współpracy. Spójrzmy chociażby na zakup ukraińskich silników do naszych helikopterów – to nie mało. A umowa o Flocie Czarnomorskiej tym bardziej jest uzasadniona. Do dzisiaj nikomu jeszcze nie udało się dokładnie obliczyć, jakie będą koszty budowy nowej bazy w Noworosyjsku. W tym przypadku pieniądze niewydane, to pieniądze zarobione.”

A. Cohen, główny ekspert z The Heritage Foundation: “Nie, baza jest warta mniej niż 0,5 mld dol., a Rosja płaci znacznie więcej. Światowe ceny za dzierżawę morskich baz są znacznie niższe, a flota jest stara i niespecjalnie przygotowana do walki. Już prędzej jest to cena za zmianę orientacji politycznej. Umowa będzie obowiązywać tak długo, jak długo Janukowycz będzie u władzy. Janukowycz i jego przyjaciele otrzymają gaz z 30 % zniżką, z możliwością jego wywozu do Europy. Dla nich jest to świetny interes. Ale dla Rosji ...”

M. Romanowskij, prezes Związku Rosyjskich Armatorów: „Było warto, choć nie jest to kwestia pieniędzy. Budowa alternatywnej floty w Noworosyjsku kosztowałaby 400 mld dol., a my oddajemy Ukrainie zaledwie 40. Ale pieniądze to nie jest główna kwestia. Próbowaliśmy opanować Sewstopol nie jedną setkę lat i rezygnacja z niego byłby zdradą.”

J. Fiodorow, przewodniczący komisji państwowej Dumy ds. polityki ekonomicznej: „To jest kwestia bezpieczeństwa geopolitycznego, a na nie, pieniędzy żałować się nie powinno. Może się zdarzyć, że Flota Czarnomorska będzie ochraniać i Rosjan, i Ukraińców. Dlatego nie tylko my płacimy: dokłada się też Ukraina. Znajduje się tam przecież i ukraińska flota, która w razie potrzeby będzie walczyć razem z naszą”.

A. Szarawin, dyrektor Instytutu Analizy Politycznej i Wojskowej: „Ukraina i tak nie jest w stanie płacić za gaz tyle, ile byśmy chcieli. A flota, chociaż ma ograniczone znaczenie, jest konieczna do zabezpieczenia granic w perspektywie gazociągu South Stream. Tak, flota jest przestarzała, ale Miedwiediew i Janukowycz umówili się, że zostaną tam wprowadzone nowoczesne okręty.”

M. Kasjanow, lider Unii Narodowo -Demokratycznej: „Czy wydatki Rosji się opłacą, dopiero się okaże. Będzie to zależało od tego, co nasz rząd zrobi w Sewastopolu. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że takie umowy będą działać na rzecz poprawy stosunków rosyjsko-ukraińskich. Dla Ukrainy ich wynik jest bardzo korzystny: 40 mld dol. plus finansowanie rozwoju Sewastopola.”

A. Miller: „Cena pytania” – komentarz pracownika Instytutu Informacji Naukowej ds. Nauk Społecznych RAN: „Kwestie stosunków rosyjsko-ukraińskich tradycyjnie dzieli się na trzy grupy: ekonomiczną, polityczną i humanitarną. Czego może oczekiwać Moskwa od prezydenta Janukowycza w każdym z tych obszarów? Sytuacja gospodarcza na Ukrainie jest bardzo trudna, a obniżka cen gazu to kwestia przetrwania gospodarki. Rewizja umów gazowych jest nieunikniona, ponieważ Ukraina płaci za gaz więcej niż państwa UE. Twarde negocjacje prowadzone są w kwestii kompensacji strat Gazpromu. Nawet w dzień przed spotkaniem Janukowycza i Miedwiediewa w Charkowie premier Azarow przyleciał do W. Putina do Moskwy. Rosja dostanie jednak w końcu to, co chce, ponieważ większość tego co będzie musiała oddać Janukowycz zabierze swoim przeciwnikom politycznym i związanemu z nimi biznesowi. Pakiet kompensacji będzie różnorodny ponieważ główne środki Kijowa – rurociągi, bardzo straciły na wartości.

W politycznym obszarze Rosja otrzyma tym więcej, im mniej będzie wywierać na Ukrainę presji w kwestii politycznej integracji, na którą nie jest ona gotowa. Kwestia NATO zniknęła już z porządku obrad, tak samo jak i projekt budowy bałtycko-czarnomorskiego antyrosyjskiego łuku. Udało się już uzgodnić naprawdę kluczową kwestię przedłużenia stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Krymie.

Ta sama zasada: „nie naciskać” tyczy się też sfery humanitarnej. Krawczuk i Kuczma, wybrani głosami wschodniej i południowej Ukrainy, niezmiennie przechodzili do polityki umiarkowanej ukrainizacji, aby wzmocnić swoją pozycję na zachodzie kraju. Janukowycz postąpiłby tak samo gdyby zwyciężył w wyborach w 2004 r. Jednakże od tego czasu wiele się zmieniło. Jego poprzednik, Juszczenko, przesadził tak bardzo, że teraz Janukowycz wygrywa, naprawiając tylko jego błędy. Histeryczną reakcję nacjonalistycznej opozycji także może ignorować: projekt budowy jednokulturowego państwa narodowego upadł całkowicie. Janukowycz nie powinien się teraz kierować czyimiś częściowo fetyszystycznymi oczekiwaniami wobec zagwarantowania językowi rosyjskiemu statusu języka państwowego. Oficjalny status języka rosyjskiego na poziomie regionalnym, usunięcie jego dyskryminacji w edukacji, telewizji i kinie, zaprzestanie antyrosyjskiej polityki historycznej— to wszystko sprzyja interesom i samej Ukrainy, i W. Janukowycza jako nowego prezydenta.

Jeśli Janukowycz, Azarow i Partia Regionów będą w stanie kontrolować swoje „zapędy” w kwestii podziału własności, to mają szansę na zdobycie stabilnej politycznej przewagi na Ukrainie i stać się konstruktywnym partnerem dla Moskwy. Poprzednie lata powinny były nauczyć Kreml, że warto doceniać obecność takiego partnera w Kijowie.”

 

 

„Izwestia”, 2010.04.22, komentarze

W. Żarichin, Zastępca Dyrektora Instytutu Państw WNP: „Umowa dotycząca wydłużenia czasu stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Krymie jest oczywiście kompromisem. Kompromisem, który nie zmniejsza ceny gazu dla Ukrainy, ale podnosi ceny wynajmu floty dla Rosji. Taka wymiana ma miejsce. I trzeba powiedzieć, że uzyskana suma jest dokładnie taka, o której mowa w ukraińskiej prasie – rzeczywista cena wynajmu jest w przybliżeniu równa zniżkom na gaz. Należy jednak zaznaczyć, że wydarzenie, które miało już miejsce, może okazać się nierozważne. Umowy międzynarodowe muszą być ratyfikowane przez parlamenty obu krajów. W Rosji specjalnych problemów nie widzę, ale na Ukrainie, będzie to przedmiotem bardzo poważnych dyskusji. Blok Julii Tymoszenko i frakcja Nasza Ukraina będą się temu sprzeciwiać.”

J. Diskin, współprzewodniczący Rady ds. Strategii Narodowej: ”Ta umowa to odpowiedź dla tych wszystkich, którzy twierdzili, ze zwycięstwo Janukowycza nic nie zmieni w stosunkach rosyjsko-ukraińskich. Nie sądzę, że był to trudny kompromis. Przypomnijmy , że Janukowycz jeszcze przed wyborami mówił, iż zwycięstwo odpowiedzialnych sił Ukrainy, które opowiadały się za przyjaźnią z Rosją, otworzy drogę do rozwiązania kwestii Floty Czarnomorskiej. On po prostu zrobił to, co obiecał. Ta umowa to demonstracja tego, że Ukraina wraca na drogę przyjaźni i ścisłej współpracy z Rosją. Pozycja prezydenta Ukrainy daje możliwość strategicznego rozwoju Floty Czarnomorskiej, otwiera drogę do tego, by upewnić się, że tradycyjne dla Floty Czarnomorskiej stocznie Nikołajewa będą budować nowe okręty.”

W. Komojedow, admirał, były dowódca Floty Czarnomorskiej: „Dwóch Słowian zrobiło wielki krok ku sobie! Tę decyzję podjęto w interesie i Ukrainy, i Rosji, która bez Sewastopola jest jak niepełnosprawny bez ręki, bez nogi i bez mózgu. W ten sposób zatkaliśmy gardła nacjonalistom, którzy próbowali robić zamieszanie na Ukrainie. Oczywiście jest jeszcze inna kwestia – ta decyzja ma wymiar ekonomiczny. Ale to nieważne, liczy się sam fakt. Teraz najistotniejsze jest by wyposażyć flotę w nowe okręty. Potrzeba 100 statków i 25 tys. pracowników.”

S. Markow, Dyrektor Instytutu Badań Politycznych: „Ukraińska opozycja na pewno stwierdzi, ze umowa jest niekonstytucyjna (Konstytucja zabrania obecności obcych baz wojskowych na jej terytorium po 2017 roku). Należy jednak przypomnieć, że Trybunał Konstytucyjny Ukrainy uznał już rozmieszczenie Floty Czarnomorskiej za uzasadnione. Co za tym idzie, zakaz nie dotyczy rozszerzenia starych umów podpisanych przed przyjęciem Konstytucji Ukrainy, ma zastosowanie tylko do nowych umów dotyczących baz. W odniesieniu do umów gazowych, są one dokonywane w celu poprawy stosunków między Rosją i Ukrainą. Rosja faktycznie płaci 40 mld dol., ale będzie rekompensować sobie tę stratę poprzez realizację wspólnych projektów.”

/-/BAHR

+++